Bartosz Kurek - siatkarz, który zadrwił z innych?

04:32 Z pasji do mężczyzn z miłości do sportu 1 Comments

Zapewne bardzo się cieszycie z faktu, iż ostatnio pojawia się tu sporo postów, a to znak, że powoli wracamy do tego blogowego świata. Z mojej strony mogę dodać iż niebawem pojawi się tu krótka "historia" o człowieku, który zmienił żeńską siatkówkę,  a i Roja też tworzy dla Was coś specjalnego :)

Bartosz Kurek, nikomu nie trzeba przedstawiać tego siatkarza, jeden z najlepszych zawodników na świecie, lider polskiej reprezentacji, Mistrz Polski ze Skrą Bełchatów, zdobywca Pucharu Polski i medalista najbardziej prestiżowych rozgrywek w siatkówce, Ligi Mistrzów, klubowy wicemistrz świata i Mistrz Europy, tryumfator Ligi Światowej, o nagrodach indywidualnych nie będę pisać,  bo zabrakłoby mi miejsca. Grał w lidze rosyjskiej i włoskiej, które uchodzą za jedne z najlepszych na świecie, a ostatni sezon miał spędzić w lidze japońskiej.  Miał, ponieważ  rozwiązał kontrakt z klubem z kraju kwitnącej wiśni, i zamiast polecieć do Japonii, został w Polsce i najbliższy sezon spędzi w PGE Skra Bełchatów, w klubie z  którego  wyjeżdżał 4 lata temu na podbój parkietów najlepszych lig świata. Od kliku dni tą wiadomością żyje cały siatkarski świat, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie oświadczenie wydane przez samego siatkarza, w którym mówi o zmęczeniu i wypaleniu zawodowym. 

Wszystko zaczęło się kilka dni temu, media obiegła wiadomość, że Bartek rozwiązał kontrakt z nowym klubem, a jedynym komentarzem zawodnika  do całej sytuacji było wydane oświadczenie. Od tego momentu wszyscy zaczęli się zastanawiać, gdzie będzie grać Bartek, jak już wróci do treningów, te wątpliwości rozwiał prezes Skry, Konrad Piechocki, informując na antenie Polsatu Sport, o popisaniu przez Kurka kontraktu ze Skrą. Wtedy to padła na siatkarza fala krytyki, zarzucano mu, że zadrwił z innych, z kibiców, a przede wszystkim z nowego klubu, który wiązał z nim duże nadzieje, a wydane oświadczenie w obliczu szybkiego powrotu do treningów było tylko ściemą i kpiną. Pojawiło się też sporo niechlubnych artykułów, jeden z nich został umieszczony na łamach bardzo znanej gazety.  Osobiście bardzo ceniłam sobie fachowość autora, w tym przypadku jednak  nie zgadzam się z opinią tego Pana, ale jak ogólnie wiadomo, każdy ma prawo do własnego zdania. 





To tyle, jeśli chodzi o doniesienia medialne. Ja osobiście bardzo się cieszę z powrotu Bartka do Bełchatowa. Skrę bardzo lubię, to jest mój ukochany klub, a Kurek to jeden z moich ulubionych siatkarzy, więc siłą rzeczy jestem zadowolona z jego powrotu. Nie wszyscy się jednak cieszą z takiego przebiegu sytuacji. Jak zawsze, jedni będą przeciwko, inni staną po stronie zawodnika. Ja uważam, że Bartek podjął słuszną decyzję o powrocie do polskiej ligi, czy potrzebne było to całe oświadczenie, nie wiem, może gdyby nie ono, inaczej oceniane byłoby jego postępowanie w mediach, a tak przypięto mu łatkę "gwizadki", która myśli, że wszystko jej wolno, a panujące zasady jej nie dotyczą i można je zmienić. 

Teraz już nie ma co się zastanawiać co by było gdyby, i takie dywagacje nie mają najmniejszego sensu. Nikt tak na prawdę nie wie jak było, i może jedni poczują się oszukani, inni będą  szczęśliwi, to jedno jest pewne, cała ta sytuacja podzieli kibiców na tych, którzy będą po jego stronie, i tych, którzy będą krytycznie oceniać jego decyzję. Może nie do końca wszystko przebiegło zgodnie z planami siatkarza, i burza, która powstała w mediach była niezamierzonym efektem, ale trzeba przyznać, że nie przysporzyło to Bartkowi nowych sympatyków. Ja życzę mu szybkiego powrotu na boisko i Mistrzostwa Polski ze Skrą, a także tryumfu w Lidze Mistrzów. 

Pozdrawiam,
Mili :)






1 komentarze :

Co jest grane? czyli 15 sekund snapa.

15:51 Z pasji do mężczyzn z miłości do sportu 0 Comments

                     Królem siatkarskiego YT był Krzysztof Ignaczak, to on jako pierwszy udowodnił że kontakt z kibicami wychodzi po za schemat tradycyjnego spotkania na meczu. Potem było i jest nadal słynne Kadziu Projekt, które równie jak Igłą Szyte polubili polscy fani. Mniej doceniony był program Bartmana czyli ZibiCam.
                    Prawdziwy bum zaczął się w tym roku. Krótkie ujęcia nagrywane na żywo, których żywotność trwa 24 godziny stają się coraz popularniejsze. Niby 15 sekund ale jak wiele można pokazać. Skrzaty z Bełchatowa pokazują swoje wyjazdy, jak trenują na hali itp. Księciem Snapchata stał się wsród siatkarzy Andrzej Wrona którego filmiki z Lambo w roli głównej są w stanie rozczulić każdego. Giba natomiast wspaniale "zrelacjonował" swój pobyt w Polsce, dzięki czemu wiedzieliśmy gdzie i kiedy jest w danym miejscu.
Mamy nadzieję że coraz więcej siatkarzy będzie używało tego komunikatora by nawiązać kontakt z fanami, jeśli jeszcze nas nie oglądacie to wbijajcie na naszego snapchata zpasjizmilosci. Możecie tam znaleźć m.in. o tym jak powstają posty, jak wyglądają nasze delegacje i jak walczę z edytorem filmów.
A poza tym podajemy Wam listę siatkarzy snapowiczów. Jeśli kogoś Wam tu brakuje to wpisujcie nazwy w komentarzach.
 Wrona Kracze
PGE Skra Bełchatów
mateuszbieniek
Karol Kłos
Giba 7
pawel_z30
Pit Nowakowski
wladeczek 
Pozdrawiam
Roja

0 komentarze :

Krzysztof Ignaczak - nie tylko libero.

13:11 Z pasji do mężczyzn z miłości do sportu 5 Comments

                Krzysztofa Ignaczaka nie trzeba nikomu przedstawiać, jest po prostu za życia LEGENDĄ polskiej siatkówki. Człowiek orkiestra (imał się różnych prac od kamerzysty za dwa trzysta po projektanta ubrań) o olbrzymim poczuciu humoru i otwartości do kibiców (fani potrafili się odwdzięczyć i stworzyli filmik z podziękowaniami dla Igły, który niezwykle go wzruszył) zawiesił nie dawno "buty na kołek", mówiąc zawodowemu graniu "DOŚĆ". A prywatnie - mój ulubiony libero, który świat siatkówki pokazywał z własnej perspektywy.
 Wiele jesteśmy Mu wdzięczni, bo to dzięki Niemu zobaczyliśmy taniec i usłyszeliśmy śpiew Winiara, mogliśmy przekonać się na własne oczy ile potrafią zjeść siatkarze w japońskiej restauracji, przyglądaliśmy się każdej kropli potu wylanej w spalskich lasach, mogliśmy być świadkami tego co wydarzyło się na Mistrzostwach Świata w 2014 roku oczami tego niezwykłego siatkarza. 
Nie wątpliwie Krzysztof Ignaczak zawsze był barwną postacią w reprezentacji Polski. Może nie którzy mają do niego jakieś uwagi, ale ja osobiście uwielbiałam obserwować jak grał. Jest nie zwykle towarzyskim i ciepłym facetem. Miałam przyjemność oglądać mecze z udziałem Igły i zawsze emanowała z niego energia. Człowiek dynamit. Gdy dowiedziałam się o zakończeniu kariery sportowej przez naszego bohatera, poczułam smutek... Przede wszystkim  pewnie z tego samego powodu co Wy, a mianowicie że go już więcej nie ujrzę na boisku. 
 Został facebook,twitter,yt, instagram i strona internetowa prowadzone przez szalonego Ignaczaka który pokazuje że na emeryturze wcale nie jest tak łatwo... A o zajęcie dla człowieka o milionach zdolności nie jest trudno.
My oczekujemy już z niecierpliwością kolejnych projektów z udziałem Igły. A książkę wykupimy w całym nakładzie! Bo kto bogatemu zabroni?! no kto?
Tymczasem uzbrajamy się w cierpliwość i czekamy na kolejne mecze i "granie" Krzyśka tym razem prosto do mikrofonu i naszych uszu...
Kto wie, co jeszcze "uszyje" Krzysztof Ignaczak, na pewno warto czekać na kolejne poczynania naszego wspaniałego libero.
Wybrałam z naszego foto archiwum kilka zdjęć. Miłego oglądania. 
A dla Was: kim był/jest/będzie Krzysztof Ignaczak?


Wciąż tęskniąca za "16"
Roja

Ps. Igła będzie niebawem po raz drugi gościem w kawalerce Łukasza Jakóbiaka. Już dziś zapraszamy na kanał 20m2, a kto nie oglądał warto przypomnieć sobie pierwszy wywiad.





5 komentarze :