Giganci siatkówki, czyli mecz Asseco Resovi Rzeszów z PGE Skrą Bełchatów

02:00 Z pasji do mężczyzn z miłości do sportu 0 Comments

         Dziś w łódzkiej Atlas Arenie odbędzie się pierwszy mecz drugiego półfinału, w którym zmierzą się dwie najlepsze drużyny ostatniej dekady w Polsce. Warto tylko dodać, że  przez ostatnie jedenaście lat, nie licząc ostatniego sezonu, kiedy to po Mistrzostwo Polski sięgnęła Zaksa Kędzierzyn  - Koźle, Skra Bełchatów i Asseco Resovia tytuły mistrzowskie dzieliły między sobą. 
         
    
      Kibice dzisiejszego po południa będą świadkami siatkarskich gwiezdnych wojen, na boisku będziemy mogli podziwiać mistrzów świata, Europy, gwiazdy nie tylko plusligowych parkietów, ale także światowych boisk. Pojedynki Asseco Resovi i Skry Bełchatów zawsze przyciągały do hal tłumy kibiców, którzy  chętnie podziwiali swoich idoli. Ja osobiście najbardziej pamiętam dwa starcia tych drużyn, sezon 2013/2014, Skra wraca na ligowy tron, w wielkim finale pokonuję 3:0 Asseco Resovię. W tamtym starciu drużyna z Podkarpacia nie wiele miała do powiedzenia, Skra zagrała świetnie, a pierwsze skrzypce w drużynie z Bełchatowa grali Facundo Conte i Mariusz Wlazły, który trzykrotnie sięgnął po statuetkę MVP. Wtedy zagrała świetnie cała drużyna z Bełchatowa. Kolejny pojedynek, który zapadł mi szczególnie w pamięć to ćwierćfinał, sezon 2012/2013. Przed rozpoczęciem rozgrywek nikt nie przypuszczał, że obie drużyny spotkają się już na etapie ćwierćfinału, a jednak. Aktualny mistrz i wicemistrz Polski mieli zmierzyć się już w ćwierćfinale.  Pierwsze dwa mecze w Rzeszowie wygrała Asseco, i kiedy już wszyscy byli przekonani, że losy tej rywalizacji się rozstrzygnęły, a trzeci mecz w Bełchatowie będzie tylko formalnością i to Asseco zamelduję się w półfinale, Skra niczym bokser powalony na ring podniosła się i to ona wygrała dwa kolejne mecze w swojej hali i odzyskała szansę  na grę o medale. Niestety w hali na Podpromiu to Pasy okazały się lepsze od drużyny prowadzonej wtedy przez Jacka Nawrockiego, a egzekutorem, który pogrążył bełchatowian w tie-breaku był Zbigniew Bartman. Asseco Resovia wygrała wtedy Mistrzostwo Polski, a Skra zajęła wtedy 5 miejsce. 
     Można użyć porównania, że mecze tych drużyn trochę przypominają starcia Realu z Barceloną, Bayernu z Bosrussią, podobnie jak starcia tych drużyn pojedynki Skry z Asseco budzą równie duże emocje, Dziś wieczorem będziemy świadkami kontynuacji siatkarskich gwiezdnych wojen, a kto zostanie zwycięzcą przekonamy się wieczorem, mecz rozpoczyna się o 17:30. Emocji na pewno nie zabraknie, a tych,którzy nie mogą kibicować na hali serdecznie zapraszam przed telewizory :) Roja już obiecała transmisję na żywo na naszym snapczacie :)


Pozdrawiam,
Mili

P.S.  Trzymajcie kciuki za Skrę :)
edit:
P.S. Snapchat padł. Zdjęcia z meczu dostępne na fb pod linkiem.

0 komentarze :