Drużyna marzeń...

11:00 Z pasji do mężczyzn z miłości do sportu 0 Comments

         Jak zapewne widziałyście,  niedawno na naszym blogu pojawił się konkurs, w którym trzeba było podać swoją drużynę marzeń z dowolnej dyscypliny. Większość z Was stworzyła swoją drużynę marzeń w siatkówce, co mnie bardzo cieszy, że ta dyscyplina jest tak popularna. Serdecznie gratuluje zwyciężczyni konkursu.  W zawiązku z tym postanowiłam stworzyć swoją drużynę marzeń. Pewnie Was to nie zaskoczy, że będzie to drużyna siatkówki. Wybierając swoją "6" w dużej mierze kierowałam się osobistą sympatią do zawodników i dużym sentymentem, a mniej ich umiejętnościami, choć one też miały duże znaczenie. 

Rozegranie
Tu wybór mógł być tylko jeden, PAWEŁ ZAGUMNY. Mimo już prawie 40 lat, Paweł jest wciąż jednym z najlepszych rozgrywających świata. Jeśli ma tylko dobre przyjęcie potrafi takie "cuda" pod siatką, że nie jeden blokujący ma problem gdzie wyskoczyć blokiem. To co pokazał w finale MŚ było majstersztykiem, a jego wejście odmieniło grę całego zespołu. Mimo, że nie mówi za wiele, to jeśli już się wypowiada to rzeczowo.

Atakujący
To jest właśnie jeden z tych wyborów gdzie górę wziął sentyment do tego zawodnika. Podobnie jak w przypadku rozgrywającego wybór mógł być tylko jeden. MVP Mistrzostw Świata, najlepszy zawodnik Plusligi, jeden z najlepszych, jak nie najlepszy siatkarz świata na swojej pozycji, MARIUSZ WLAZŁY. Ten zawodnik to klasa sama w sobie, renoma, którą wypracował sobie przez lata gry na najwyższym, światowym poziomie, lepszej laurki nie potrzebuje. To z nim w składzie PGE Skra Bełchatów odniosła największe sukcesy.

Środkowi
Tu wybór jest najtrudniejszy, na tej pozycji mamy wyjątkowy urodzaj i wybór tej najlepszej dwójki na środku siatki jest niezwykle trudny, ale postawiłam na ŁUKASZA KADZIEWICZA I DANIELA PLIŃSKIEGO, może nie są tak świetni jak wtedy kiedy zdobywali srebro MŚ w 2006 roku, ale sentyment do tych Panów jest nadal duży.  Choć obaj  już od dawna nie grają w reprezentacji, to wciąż są w świetnej formie i z powodzeniem radzą sobie na boisku. Moja miłość do siatkówki zaczęła się od Pana grającego z "11" na plecach w reprezentacji, więc nie mogło go zabraknąć w tym teamie.

Przyjmujący
Tutaj wybór był  równie trudny jak w przypadku środkowych, na tej pozycji również mamy kilku świetnych graczy. Wybór padł jednak na MICHAŁA WINIARSKIEGO i BARTOSZA KURKA.  Kapitan reprezentacji pokazał na mistrzostwach pełnię swoich umiejętności, często doprowadzając przeciwników do rozpaczy swoimi technicznymi zagraniami. Kurka niestety zabrakło na mistrzostwach, ale to wciąż świetny gracz, może nie pokazuje tego co w Bełchatowie, ale nadal jest w światowej czołówce. 

Libero
Ten Pan chyba już na zawsze pozostanie moim numerem jeden, i nie wyobrażam sobie momentu kiedy ogłosi, że już czas odwiesić sportowe buty na kołek i pożegnać się z zawodowym sportem, KRZYSZTOF IGNACZAK. To co popularny Igła potrafi na boisku każdy widzi, i nie trzeba tego powtarzać, oprócz tego jest takim dobrym duchem zespołu,  w którym gra, czy te reprezentacji, czy Resovi. 


   Tak wyglądałaby moja drużyna marzeń, i mam szczerą nadzieję, że  jeszcze kiedyś zobaczę tych Panów razem na boisku, po tej samej  stronie siatki, grających do tej samej bramki.  Jest wiele siatkarzy, którzy nie znaleźli się w tym teamie, choć są świetni na swojej pozycji. Jak napisała jedna z Was,Skra ma obecnie taką drużynę marzeń, dodać do  niej kilku siatkarzy z Plusligi i robi się nam drużyna "nie z tej ziemi", z którą nie jeden trener chciałby pracować. 

Pozdrawiam,
Mili.

P.S. trzymajcie kciuki za Asseco i Skrę, które w środę zmierzą się ze swoimi przeciwnikami w kolejnej rundzie play- off LM.  Przypominam Skra gra z włoską Perugią, a Asseco z Nowosybirskiem, oba mecze pokazuje Polsat Sport. Oby w Berlinie moglibyśmy po raz pierwszy w historii obejrzeć polski półfinał.


0 komentarze :